niedziela, 2 listopada 2014

COM przyrzekł Bogu...

6.077 zł za remont jednego metra kwadratowego powierzchni użytkowej dawnego budynku dworca PKS zapłaci gminna spółka JFPK firmie budowlanej. Łącznie za adaptację 87 metrów kwadratowych powierzchni użytkowej na "Centrum Obsługi Mieszkańca" spółka wyda prawie 530.000 zł. Prace na zewnątrz mają zakończyć się do... 15 listopada, czyli najpóźniej dzień przed wyborami. "COM" ma być gotowe do 31 stycznia 2016 r. 

Póki co, nie wiadomo, co mieszkańcy będą mogli tam załatwić. Przetarg ogłoszono pod koniec września. Terminy wykonawstwa tak bardzo zachęciły firmy budowlane, że przystąpiła tylko jedna. Tak wygląda "nowa polityka przetargowa" burmistrza Stanisława Martuzalskiego i jego sztandarowe dzieło - COM.

Czekam na zaproszenie od burmistrza:  niedziela, 16 listopada po sumie - uroczyste otwarcie elewacji Centrum Obsługi Mieszkańca. Stanisław Martuzalski lubi powtarzać, że boi się tylko Boga. Zaśpiewamy więc przy otwarciu: "COM przyrzekł Bogu...". Tylko co Bóg na taki COM za 530.000 zł?






Udostępnij to: Facebook

wtorek, 28 października 2014

Strzelił w kostkę przy Kostce

Dziś wieczorem w ratuszu odbyło się spotkanie konsultacyjne w sprawie opracowywanego projektu rozwoju sieci dróg rowerowych na terenie gminy Jarocin. Do gminnego budżetu zadanie to zostało wprowadzone w kwietniu br. przez radnych stowarzyszenia Ziemia Jarocińska. Przez cztery miesiące burmistrz nie realizował zadania i dopiero po kilku interwencjach pod koniec sierpnia podpisał umowę z projektantem.

Na dzisiejsze spotkanie burmistrz Stanisław Martuzalski nie przyszedł.  Zastępował go wiceburmistrz Mikołaj Kostka. Był też projektant Włodzimierz Hałas, który rozpoczął od przedstawienia swoich ogólnych spostrzeżeń na temat czekających nas zmian w układzie komunikacyjnym. Namawiał, aby władze gminy próbowały wywalczyć w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad budowę węzła w Cielczy w ramach budowy obwodnicy Jarocina. GDDiKA zrezygnowała z tego wczesniej planowanego elementu. Zdaniem projektanta węzeł w Jarocinie przy ul. św. Ducha nie będzie wstanie "odebrać" całego ruchu zjeżdżającego z dwupasmowego odcinka obwodnicy i będą powstawały korki. Projektant uznał, że najlepszym rozwiązaniem byłoby wybudowanie przez GDDKiA węzła w Cielczy i połączenia go z... łącznikiem dróg krajowych nr 11 i 12. Projektowanie tego rozwiązania odbywało się na zlecenie gminy Jarocin w czasie, kiedy burmistrzem był Adam Pawlicki. Kilka miesięcy później umowę z firmą projektową zerwał obecny burmistrz Stanisław Martuzalski.



Warto było posłuchać spostrzeżeń fachowca od rozwiązań komunikacyjnych, który bez uprzedzeń do czyichkolwiek pomysłów i koncepcji wyraził swoje opinie, nie oglądając się na to, kto zlecił mu opracowanie koncepcji rozwoju sieci dróg rowerowych.  Zdarzył mu się jeden lapsus językowy: "Chyba strzeliłem sobie w kostkę" - powiedział, siedząc obok wiceburmistrza Mikołaja Kostki. Ten nie wyglądał na zadowolonego, słuchając opinii eksperta, które burzyły całkowicie propagandowe hasła duetu Martuzalski & Kostka na temat obwodnicy, która - ich zdaniem - ma być jednym z cudów świata, a łącznik dróg nr 11 i 12 to pomysł wart jedynie wyrzucenia do kosza, mimo poniesionych przez gminę nakładów na projekt. 






Udostępnij to: Facebook

piątek, 17 października 2014

Wiedzą, co robić dalej: "Nie będzie niczego!"

Jest taki gość, Kostka Mikołaj się nazywa, pełni funkcję zastępcy burmistrza Jarocina. Jest też szefem SLD w upadłości w Jarocinie i głównym propagandzistą kandydata Platformy samozwańczo zwanej Obywatelską, a zarazem swojego szefa Martuzalskiego Stanisława. Gdyby Kostka Mikołaj wiedział, co to jest teatr, może wpadłby we wtorek do JOK-u na świetny spektakl "Piszczyk" Teatru Polskiego w Poznaniu i przejrzał się w lustrze. Nie był i wiele stracił.

Zamiast siedzieć w teatrze, woli siedzieć na facebooku. Chojraczy tam na całego, ale kiedy inny użytkownik facebook'a sprostuje jego kłamstwa i kłamstewka, to natychmiast jest blokowany i wyrzucany z grona znajomych. Sprostowania oczywiście są usuwane. Dziś Kostka Mikołaj wrzucił na swój profil zdjęcia budynku dworca PKS w Jarocinie. Za  stan obiektu obsmarował byłego burmistrza Adama Pawlickiego. Maciej Śledzianowski grzecznie przypomniał, że kiedy burmistrzem był Adam Pawlicki, to dworzec PKS należał do... PKS, a nie do gminy Jarocin, ale już od dwóch lat należy do gminnej spółki JLA, nadzorowanej przez burmistrza Martuzalskiego Stanisława i... Kostkę Mikołaja.  Konsekwencje zostały wyciągnięte natychmiast: Maciej został zablokowany, wywalony z grona znajomych, a sprostowanie skasowane. W ubiegłym tygodniu podobne konsekwencje spotkały radnego Rajmunda Banaszyńskiego, który miał śmiałość sprostować inne kłamstwa Kostki Mikołaja. 

Do wyborów zostało 30 dni. Panowie Kostka Mikołaj i Martuzalski Stanisław wiedzą, co robić dalej: zamkną facebooka, zamkną cały internet, zwołają konferencję prasową i ogłoszą wreszcie swój program wyborczy pt. "Nie będzie niczego!", a miało być tak:






Udostępnij to: Facebook

środa, 15 października 2014

Platformiana definicja frajerstwa

Działo się to wczoraj w Jarocinie, ale dotyczyło Wielkopolski. Przyjechał poseł Mariusz Witczak z Kalisza - sekretarz zarządu wojewódzkiego Platformy nazywającej się Obywatelską.

Początek konferencji prasowej. Przewodniczący zarządu powiatowego PO w Jarocinie: "Oddaję głos panu posłowi, który przedstawi sposób na kampanię Platformy Obywatelskiej w Jarocinie".

Mariusz Witczak: "Chcemy prowadzić kampanię pozytywną, kampanię, która będzie programowo przekonywała wyborców do naszych racji. Wyborcy mają różne poglądy, różne sympatie. Najważniejsze, aby poszli na wybory, aby to były dobre wybory, które wyłonią jak najlepsze władze. Kończąc, chce powiedzieć rzecz jedną, która nie będzie rzeczą wpisującą się w naszą kampanię pozytywną... Ale tak naprawdę będzie to ostatnia rzecz, która nie będzie się wpisywać w kampanię pozytywną.  Mianowicie Ryszard Grobelny zorganizował komitet, który wystawia kandydatów w wyborach do Sejmiku Województwa Wielkopolskiego. I chcę twardo powiedzieć, że będę apelował w każdym powiecie: w Jarocinie, w Kaliszu, w Pleszewie, w Ostrowie Wlkp., w Kępnie w Ostrzeszowie, gdzie nie zajadę, (...) że to jest komitet zorientowany na interes Poznania. Znaczy, jeśli jarocinianie, czy pleszewianie (...) będą głosowali na ten komitet, będzie znaczyło, że głosują na ściąganie przez Poznań większych środków z Sejmiku Województwa Wielkopolskiego.  Taki jest cel tego komitetu. Jeśli na czele tego komitetu, konstruktorem, organizatorem jest Ryszard Grobelny, to znaczy, że (...) ten to jest przedsięwzięcie absolutnie zorientowane na Poznań. Nie bądźmy frajerami."

22 września 2011 r. Wtedy senator, dziś poseł Mariusz Witczak podczas konferencji prasowej w Jarocinie: "Mamy obwodnicę Jarocina w budowie!". 14 października 2014 r.: czy ktoś - poza posłem Witczakiem - widział przynajmniej 1 metr tej obwodnicy? Panie pośle, nie jesteśmy frajerami.

14 października 2014 r. Poseł Mariusz Witczak podczas konferencji prasowej w Jarocinie: "Chcemy prowadzić kampanię pozytywną, kampanię, która będzie programowo przekonywała wyborców do naszych racji.". Czy ktoś usłyszał przynajmniej jedną propozycję programową PO dla Jarocina, dla Wielkopolski? Panie pośle, nie jesteśmy frajerami.

I na koniec, chociaż w układzie niechronologicznym: Jarocin, ratusz, początek grudnia 2010. Do burmistrza Jarocina Adama Pawlickiego przybywa ówczesny senator PO Mariusz Witczak z wybranym kilka dni wcześniej na funkcję wicemarszałka województwa wielkopolskiego Leszkiem Wojtasiakiem, wiceprzewodniczącym wielkopolskiej PO. Jestem świadkiem rozmowy, która ma na celu przekonać Adama Pawlickiego - lidera stowarzyszenia Ziemia Jarocińska, które zdobyło 9 z 19 mandatów w Radzie Powiatu w Jarocinie, aby starostą nie został kandydat ZJ Mikołaj Szymczak, ale Stanisław Martuzalski z PO, która zdobyła zaledwie 4 mandaty. Dlaczego tak bardzo zabiegają o funkcję dla Martuzalskiego? Pada rozbrajająco szczera odpowiedź: bo przywiózł na zjazd regionalny PO delegatów z Jarocina, którzy "prawidłowo" głosowali: na Rafała Grupińskiego, a nie Waldy Dzikowskiego. Później pada kolejny argument na to, dlaczego Pawlicki powinien doprowadzić do wybrania Martuzalskiego na starostę. "Bo ty głupi nie jesteś i wiesz, kto w Wielkopolsce dzieli dla gmin dotacje z UE?". Wszyscy wtedy wiedzieli, kto decydował i według jakiego klucza przyznawano unijne dotacje. Kilkukrotnie pisał o tym "Głos Wielkopolski", np. http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/382518,fatalna-ocena-wielkopolski-jestesmy-najgorsi-w-kraju,2,id,t,sa.html. Panowie z PO używają jeszcze jednego argumentu, najbardziej perfidnego. Sytuacja została opisana w książce Adama Pawlickiego "Skazany za sukces Jarocina". 

Pamiętam doskonale tamto spotkanie, bo zrobiło na mnie olbrzymie wrażenie. Nie sądziłem, że ważny jest tylko interes partyjny. Koleś przywiózł kolesi na wybory partyjne PO do Poznania, dobrze zagłosowali, to kolesiowi trzeba załatwić robotę w Jarocinie, mimo że przegrał jarocińskie wybory. Skoro jednak partyjni kolesie kolesia z Jarocina dzielą unijne dotacje z UE, to bezpartyjni, niezależni od PO powinni dać mu nagrodę, na którą - zdaniem wyborców - nie zasłużył. 


Tak to wygląda w Wielkopolsce powiatowej, w której partyjni działacze z Poznania i Kalisza próbują wyręczać wyborców. Dziś poseł Witczak próbuje zdyskredytować inicjatywę wyborczą prezydenta Poznania, która jest pierwszą próbą uniezależnienia się samorządów gminnych i powiatowych od dyktatu jednej partii. Jej funkcjonariusze działają w stylu, który powinien być powodem do zaprzestania używania słowa "Obywatelska" w nazwie. Panie pośle, nie jesteśmy frajerami. 






Udostępnij to: Facebook

poniedziałek, 13 października 2014

Gdzie jest trzydziesty siódmy Staszek?

Jest taki serial animowany "Gdzie jest Wally?". Wally to chłopak, który dzięki magicznej lasce podróżuje w czasie i przestrzeni. W serialu pojawiają sie sceny z tłumem ludzi. Wtedy widz ma za zadanie w ciągu kilku sekund odszukać Wally'ego, wmieszanego w grupę lub ukrywającego się za jakimiś obiektami.

Dziś dostałem do domu wydawaną za pieniądze podatników gminy Jarocin gazetkę burmistrza. Przeglądam strona po stronie, od pierwszej do dwudziestej czwartej i liczę: raz, dwa, trzy... jedenaście... dziewiętnaście... dwadzieścia sześć... trzydzieści... trzydzieści sześć... trzydzieści siedem! Na dwudziestu czterech stronach burmistrz Stanisław Martuzalski pojawia się na... trzydziestu siedmiu zdjęciach. Przecina wstęgi (również przy inwestycjach, których realizacji był przeciwny), wręcza odznaczenia, kuca z przedszkolakami, podpisuje umowy, przygląda się podpisywaniu umów, odbiera dyplomy (za dokonania z lat, kiedy nie był burmistrzem), wręcza dyplomy, buduje obwodnicę, której nie buduje, ćwiczy na siłowni i... znowu ćwiczy na tej samej siłowni, tylko na innej stronie gazetki... Czasami pojawia się zdjęcie grupowe i wtedy jest ten moment, kiedy szukamy Wally'ego, znaczy Staszka. Szukamy... szukamy... Jest! Stoi w tylnym rzędzie.

Jest też strona, na której zapowiedziano koncert Budki Suflera. Zdjęcie zespołu: przed fortepianem stoi Krzysztof Cugowski, za fortepianem Tomasz Zeliszewski i przy fortepianie siedzi Romuald Lipko. Ale gdzie jest Wally, to znaczy, gdzie jest Stanisław Martuzalski? Przecież musiał grać z Budką Suflera! Bez niego ten zespół nie mógł istnieć tyle lat.  Przecież nikt inny, tylko Stanisław Martuzalski musiał napisać w 1981 r. piosenkę Budki "Kto zrobił mi ten żart". 

Jeszcze jeden dzień bez celu, bez sensu od lat
Jeszcze jedna gorycz z wielu, wypitych do dna,
Znów poranne to wstawanie, rytuał jak z nut,
I od nowa wciąż pytanie, wierniejsze niż druh:

Co ja tutaj robię, wiedzieć bym bardzo chciał
Czego tutaj szukam, kto zrobił mi ten żart?
Co ja tutaj robię, skąd pomysł, by tu żyć,
Czego tutaj szukam, skoro tu nie ma nic?

Kurs przez miasto w obie strony, przez wrogość i fałsz,
Wszystko dobrze tak znajome, zwyczajne, aż strach.
Znów kolejna zmiana daty, o jeden znów dzień,
I wieczorny mały pacierz na krótko przed snem:

Co ja tutaj robię, wiedzieć bym bardzo chciał
Czego tutaj szukam, kto zrobił mi ten żart?
Co ja tutaj robię, skąd pomysł, by tu żyć,
Czego tutaj szukam, skoro tu nie ma nic?








Udostępnij to: Facebook

środa, 8 października 2014

"Nie przewidujemy możliwości polemizowania z zamieszczonymi artykułami"

W sierpniowym wydaniu "JAROCinfo" - gazetki propagandowej duetu Martuzalski & Kostka, wydawanej przez gminną spółkę JFPK i finansowanej z budżetu gminy Jarocin, ukazał się artykuł informujący o złożeniu do prokuratury przez zastępcę burmistrza Jarocina Mikołaja Kostkę "zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa mogącego polegać na próbie wpływania na rozstrzygnięcia w dysponowaniu mieniem gminy przez radnego Roberta Kaźmierczaka". Publikację zajmującą pół strony gazety oznaczono logo gminy Jarocin i skrótem "(BPG)", co - według wyjaśnień ujętych w stopce redakcyjnej - oznacza "Tekst promujący gminę Jarocin". W artykule pada stwierdzenie o potrzebie sprawdzenia przez prokuraturę, czy moja aktywność podczas posiedzeń organów Rady Miejskiej "nie miała charakteru lobbingu na rzecz bratanka byłego włodarza miasta, który próbował przejąć lokal należący do Gminy Jarocin". Chodziło o część budynku kina Echo przy ul. Gołębiej, zajmowany wcześniej przez kawiarnię Cafe Kadr. Pomieszczenie od ponad roku stoi puste, gmina nie otrzymuje dochodów z tytułu najmu. Najważniejsze, że na środku dawnej kawiarni została wybudowana ściana...

We wrześniu składałem w prokuraturze wyjaśnienia (nie mylić z "byłem przesłuchiwany"). Prokurator posłuchała też tego, co ma do powiedzenia Mikołaj Kostka, po czym odmówiła wszczęcia śledztwa, z powodu... braku przestępstwa.

Napisałem więc do redaktora naczelnego "JAROCinfo", prezes JFPK i burmistrza Jarocina, który niegdyś oświadczył na sesji, że odpowiada za treści publikowane w gazetce. Domagałem się opublikowania mojej odpowiedzi na artykuł, w której chciałem poinformować o decyzji prokuratury. Uznałem bowiem, że publikacja naruszała moje dobra osobiste. Mijały dni i... zero odzewu. Dziś zadzwoniłem do pani prezes JFPK Agnieszki Rybackiej, czyli wydawcy gazetki z pytaniem, co zamierza zrobić z moją odpowiedzią. Usłyszałem, że Krzysztof Marcinkowski - redaktor naczelny konsultuje sprawę z... panem burmistrzem i uzgadnia treść pisma do mnie z mecenasem. - Jakim mecenasem? - zapytałem . - Nooo... Stanisławem Sikorskim, bo on nas obsługuje - wyjaśniła pani prezes.
Popołudniu dostałem odpowiedź. Oto fragment: "Na łamach naszego pisma nie przewidujemy możliwości polemizowania z zamieszczonymi artykułami. Wynika to, w szczególności z faktu, iż jesteśmy informatorem, w którym Gmina Jarocin oraz spółki gminne zamieszczają materiały informacyjno – promocyjne związane z prowadzoną działalnością, w których przekazywane są Mieszkańcom m.in. informacje i wiadomości o aktualnych wydarzeniach z terenu naszej Gminy. Nie przewidujemy więc możliwości zamieszczania innych informacji, reklam lub pism".

W spektaklu wystąpili:
Stanisław Martuzalski - burmistrz Jarocina, zgodnie z deklaracją złożoną na sesji -  odpowiedzialny za treści artykułów podpisanych (BPG); obecnie kandydat na burmistrza Jarocina i do Rady Powiatu ukrywający szyld Platformy tzw. Obywatelskiej. Autor słów: "Jestem przeciwny temu, aby gmina bądź należąca do niej spółka (bądź podmiot z nią powiązany) wydawały urzędową gazetę." (Gazeta Jarocińska, 3 lutego 2012 r., jako kandydat na burmistrza Jarocina)

Mikołaj Kostka - II zastępca burmistrza, szef jarocińskiego SLD, obecnie główny propagandzista Stanisława Martuzalskiego, kandydat SLD do Rady Powiatu, autor słów: "Jestem przeciwnikiem wydawania gazety przez władze. Często jest bowiem tak, że nie jest ona źródłem obiektywnej informacji, ale nachalną propagandą działań burmistrza i jego zaplecza politycznego". (Gazeta Jarocińska, 3 lutego 2012 r., jako kandydat na burmistrza Jarocina)

Agnieszka Rybacka - prezes JFPK - gminnej spółki wydającej "JAROCinfo", nr 1 na liście SLD do Rady Powiatu w okręgu żerkowskim

Krzysztof Marcinkowski - redaktor naczelny "JAROCinfo", na festynie wyborczym Stanisława Maruzalskiego przyodziany w t-shirt z hasłem wyborczym Martuzalskiego "Wiem, co robić dalej" kolporter ulotek i balonów

Stanisław Sikorski - prawnik doradzający JFPK, pełnomocnik wyborczy komitetu Stanisława Martuzalskiego, syn urzędowej radczyni prawnej, a jednocześnie  wspólniczki w kancelarii prawnej żony S. Martuzalskiego, kandydat do Rady Powiatu z listy S. Martuzalskiego (tej uciekającej od szyldu Platformy tzw. Obywatelskiej)







Udostępnij to: Facebook

niedziela, 21 września 2014

Instrukcja obsługi funduszu sołeckiego

Zachęcam do zapoznania się z podręcznikiem obsługi funduszu sołeckiego. Do końca września trwają zebrania, na których mieszkańcy sołectw mogą zdecydować o przeznaczeniu przypisanych im kwot funduszu. W gminie Jarocin, po przyjęciu inicjatywy uchwałodawczej klubu Ziemia Jarocińska fundusze wynoszą od 22 do 234 tys. zł. Burmistrz i rada miejska będą musiały uwzględnić decyzje zebrań sołeckich w budżecie na 2015 r. i wykonać.  Takim prawem rządzą się bowiem sołectwa i fundusze sołeckie. Takich praw nie mają niestety osiedla.

Link do podręcznika: http://funduszesoleckie.pl/11,636,fundusz_solecki_w_pytaniach_i_odpowiedziach.html


Terminy ostatnich zebrań:

poniedziałek (22 września)
18.00 sołectwo Kopernika (80 816 zł)

19.00 sołectwo Cząszczew (30 779 zł)

wtorek (23 września)
17.30 sołectwo Bogusław (128 007 zł)
19.00 sołectwo Zakrzew (82 229 zł)

środa (24 września)
18.00 sołectwo Potarzyca (66 625 zł)
19.00 sołectwo Witaszyce (234 033)

czwartek (25 września)
18.00 sołectwo Bachorzew (44 543 zł)
19.00 sołectwo Siedlemin (69 129 zł)

piątek (26 września)
18.00 sołectwo Kościuszki (157 249 zł)
19.00 sołectwo Mieszków (124 226 zł)

sobota (27 września)
19.00 Cielcza (144 645 zł)






Udostępnij to: Facebook